To już trzecie i ostatnie podejście do tego miejsca.
Dwa poprzednie wpisy wkleję Wam w komentarzu.
Tym razem postanowiłem sprawdzić coś, na co – według opinii wielu gości – warto tam wracać, czyli pizzę. Podobno to ich konik.
Zaczynamy.
🍊 Sok ze świeżo wyciskanych pomarańczy – 20 zł
Ładnie podany i całkiem smaczny, choć osobiście wolę słodsze pomarańcze.
Cena oczywiście wysoka, ale w obecnych realiach gastronomii to już raczej standard.
🍕 Pizza Adolf – 41 zł
(sos pomidorowy, ser, salami, pepperoni, papryka, pieczarki, chilli)
Składników sporo, pizza dość ostra. Ser to raczej wyrób seropodobny.
Papryka konserwowa w takiej ilości kompletnie gubi się w ostrości.
Salami niestety z najniższej półki jakościowej.
Pieczarki… praktycznie zniknęły w akcji.
Ciasto cienkie, w smaku i strukturze akceptowalne.
🍕 Pizza Lenin – 41 zł
(sos pomidorowy, ser, kurczak, szynka, pieczarki, zielona cebulka)
Szynka konserwowa bardzo niskiej jakości.
Kurczak mega suchy.
Zielona cebulka daje właściwie tylko efekt wizualny.
Pieczarki i tutaj praktycznie niewyczuwalne.
Ciasto ciekawe – trochę bułkowe w strukturze.
Niestety na spodzie zamiast sosu pomidorowego znalazłem ketchup, który okazał się bardzo słaby (ten sam dostałem jako dodatek).
🧄 Sos czosnkowy – 7 zł
Smakuje jak typowy gotowiec z bardzo sztucznym aromatem czosnku.
🍅 Ketchup
Bardzo octowy i kwaśny. Gotowy produkt, którego nawet nie zamawiałem – a i tak był już na pizzy.
Podsumowanie
Pizze bardzo tłuste od spodu, sosy słabe, podobnie jak większość użytych składników.
Pierwsze skojarzenie jakie przychodzi mi do głowy to pizza z przełomu lat 90/2000 – taka typowa „dworcowa”.
Nawet ketchup na pizzy smakował dokładnie jak ten z dawnych zapiekanek.
Składniki takie jak szynka konserwowa czy bardzo słabe salami dla mnie definitywnie zamykają temat.
⭐ Ocena końcowa: 4/10
A Wy mieliście okazję jeść w U Rudika?
Jakie są Wasze wrażenia?
Dajcie znać w komentarzach 👇









Komentarze
Prześlij komentarz