Nowe menu skusiło mnie do kolejnej wizyty w Food Porn. Tym razem odpuściłem burgery i zapiekanki, a postanowiłem sprawdzić dania obiadowe.
Niestety nie był to udany test.
🧀 Ser smażony, frytki, sos – 35 zł
Już na starcie zaskoczenie. Brak sosu tatarskiego, który przy smażonym serze wydaje się czymś oczywistym. Za namową kelnera wybrałem sos rancherski.
W smaku okazał się po prostu pieprzno-majonezowy. Ziół praktycznie nie wyczułem.
Sam ser wyglądał i smakował jak gotowy, marketowy produkt z najniższej półki. Nie ciągnął się, nie rozpływał, był zbity i nijaki.
Sałatka kompletnie nie pasowała mi do tego dania, choć sama w sobie była smaczna i miała dobry sos.
Frytki poprawne, ale bez jakiegokolwiek efektu „wow”.
⭐ 3/10
🥔 Gulasz wieprzowy z plackami ziemniaczanymi – 42 zł
Tutaj pojawił się największy problem.
Moim zdaniem nie był to gulasz, a po prostu szarpana wieprzowina.
Mięso mocno doprawione i mocno słone. Placek ziemniaczany miał bardzo mało własnego smaku, choć możliwe, że miał równoważyć intensywność mięsa.
Na plus dobrze usmażony placek – nie był tłusty.
Do tego kilka plasterków ogórka kiszonego i śmietana.
Z ciekawości zapytałem kelnerkę czym różni się to danie od placków z szarpaną wieprzowiną. Odpowiedź była taka, że przyprawieniem i że jest to po prostu gulasz.
Oceńcie sami.
⭐ 4/10
🍋 Lemoniada sezonowa – 29 zł
Słodka i bardzo droga.
Piłem wcześniej ich lemoniadę z czarnym bzem i była zdecydowanie lepsza.
Ta wersja nie jest warta nawet połowy swojej ceny.
⭐ 7/10
Podsumowanie
Poza jedzeniem zawiodła mnie również organizacja obsługi.
Na ogródku brak POS-a i dodatkowego terminala powodował niepotrzebne zamieszanie.
A same dania obiadowe? Niestety nie dowiozły jakości, której się spodziewałem.
Moim zdaniem pomysł rozszerzenia menu o obiady na ten moment po prostu się nie udał.
⭐ Ocena końcowa: 4/10
A Wy próbowaliście już nowych dań obiadowych w Food Porn?
Dajcie znać w komentarzach 👇





Komentarze
Prześlij komentarz